Krążenie krwi w mózgu odbywa się poprzez dwa symetryczne układy po obu stronach szyi: do przodu, wspólne tętnice szyjne; a na plecach tętnice kręgowe, które wykonują dużą część ich podróży w obrębie kręgów szyjnych. Tętnice szyjne wspólne dzielą się na dwie gałęzie, tętnicę szyjną zewnętrzną, która głównie Problem jednak zaczyna się wtedy, kiedy mamy do czynienia z agresywnym dzieckiem w przedszkolu. Jak sobie z tym radzić? Można spotkać się z sytuacją, gdy dziecko jest nerwowe, wyładowuje swoje emocje na rzeczach, przewraca krzesełka, a kiedy próbuje się spokojnie z nim rozmawiać, przekrzykuje opiekunów czy nawet ich odpycha. Nie wiedzą także, jak i dlaczego wspomnienia są modyfikowane lub usuwane. 2. Emocje. Emocje pozostają olbrzymią zagadką. Po pierwsze, wciąż nie ma zgody co do tego, jak definiować emocje z perspektywy neurologicznej. Wiadomo, że są to stany mózgowe i że pozwalają nam przypisywać wartość faktom i zdarzeniom. Należą do nich: infekcje, napady drgawkowe, traumy, urazy naczyniowe i inne. Chociaż górna granica wieku, w której zgodnie z definicją może ujawnić się porażenie mózgowe, nie jest dokładnie określona, zwykle przyjmuje się, że jest to wiek 24–36 miesięcy 7 – ze względu na kryteria „niedojrzałego lub rosnącego mózgu”. mózgu wykorzystuje się badanie jednego doświadczonego lekarza, podczas gdy np. w Niemczech , Polsce czy Wielki ej Brytanii musi być dwóch doświadczonych lekarzy. W następnej kolejności do poważnych czynników ryzyka udaru mózgu zalicza się migotanie przedsionków, będące najczęstszą przyczyną udarów kardiogennych. Rzadziej spotyka się zaburzenia krążenia mózgowego w przebiegu wad serca, kardiomiopatii, zapalenia wsierdzia czy nieprawidłowości zastawek. . Śledź mnie na fejsbukuPodziel się z innymi! Recenzja książki Radka Kotarskiego pt. “Włam się do mózgu” Człowiek uczy się przez całe życie. Najpierw uczymy się w domu na swój dziecięcy sposób, później jest etap szkolny, następnie ewentualne studia, a potem dorosłość – wtedy dopiero człowiek widzi ile warta jest jego edukacja i ile jeszcze musi się nauczyć. Ale czy ktoś pokazał nam w jaki sposób się efektywnie uczyć? Czy uczyliśmy się jak się uczyć? Przed Wami recenzja “Włam się do mózgu”! O czym ta książka jest? Jestem po lekturze niezwykle interesującej książki Radka Kotarskiego. O czym ona jest? A no właśnie o tym jak się uczyć! Jest to swego rodzaju poradnik zawierający opisy wielu metod efektywnego uczenia się. Autor nie tylko prześledził masę artykułów naukowych i książek, zapoznał się z dziesiątkami (jak nie z setkami) przeróżnych badań związanych z kwestią nauczania, ale postanowił sam na sobie sprawdzić wszystkie metody. Z jakim skutkiem? W pół roku opanował język szwedzki na poziomie umożliwiającym sprawne komunikowanie się i zdanie prestiżowego egzaminu. Dodatkowo został certyfikowanym sędzią piwnym oraz profesjonalnym corvesario (ekspert w zakresie degustacji piw). Całą wiedzę i umiejętności opanował właśnie dzięki stosowanym metodom. Przez to był pewny, że są skuteczne i mógł z czystym sercem zamieścić je w swoim dziele. Ale czy ta książka naprawdę jest dobra? Już przedstawiam swoją opinię 🙂 Oceniam po okładce 🙂 Książkę można kupić wyłącznie na stronie Jej koszt to 49,90 zł, jednak dokonując jej zakupu na nasze moralne konto wpada dobry uczynek. Każdy zakupiony egzemplarz to bowiem 1 posiłek ufundowany w ramach programu Pajacyk. Książka jest oprawiona w dosyć solidną twardą oprawę. Zawiera wiele ciekawych i/lub zabawnych zdjęć oraz kolorowych wykresów, dzięki którym nie zamienia się w toporne, opasłe, naukowe tomisko. Czcionka i formatowanie są odpowiednio dobrane, żeby nie męczyć wzroku czytelnika. Fizycznie jest zatem z książką bardzo dobrze. A co z jej treścią? Już na wstępie autor negatywnie wypowiada się o obecnym systemie edukacji. Jego obserwacje pokrywają się z moimi szkolnymi doświadczeniami. Również jak Kotarski myślę, że należy to poprawić. W szkołach uczy się przestarzałymi metodami, na wzór modelu pruskiego (lecz pewnie są chlubne wyjątki). Uczniom wpycha się wiedzę, realizuje programy nauczania, ale przynosi to mierne efekty. Sam po tylu latach edukacji czuję się… niewyedukowany. Dlatego w późniejszym etapie życia trzeba sporo nadrabiać. A między innymi ta książka ma to ułatwić. Radek Kotarski wymienia jakie mogą być przyczyny naszej małej zdolności do przyswajania wiedzy. Dzięki temu możemy dowiedzieć się, dlaczego nauka bardziej kojarzy się nam z torturą niż zaspokajaniem ciekawości i własnym rozwojem. Co prawda autor nie robi tu długich naukowych wywodów na temat w jaki sposób nasz mózg koduje informacje, jakie reakcje w nim zachodzą itp. Nie skupia się też zbytnio na psychologii – nie wchodzi zbyt głęboko w opisywanie wpływu nastawienia i motywacji na skuteczność uczenia. Jednak nie ignoruje całkowicie tych zagadnień. Po prostu ogólnie o nie zahacza, natomiast ich nie drąży. Zdecydowanie bardziej skupia się na przedstawieniu odpowiednich narzędzi, które mogą pomóc w uczeniu się. Techniki uczenia się W książce zaprezentowanych zostało paręnaście różnych metod skutecznego uczenia się. Są to swoiste wytrychy, za pomocą których możemy włamać się do swojego mózgu i podejść go od odpowiedniej strony. Przeważająca część technik była dla mnie nowością, o innych co nieco słyszałem wcześniej. Niektórych metod (może w nieco zmodyfikowanej formie) używałem już wcześniej, nie zdając sobie za bardzo z tego sprawy. Zatem możemy przeczytać tu o rzeczach, które są dla wielu wręcz oczywiste, jednak nie brakuje też rozprawienia się z pewnymi błędnymi mitami. (Ja na przykład dowiedziałem się, że sposób w jaki robiłem notatki na studiach był kompletnie nieefektywny). Radek Kotarski jednak nie ogranicza się do samego przedstawienia danej techniki. Przedstawia także badania naukowe, które potwierdzają jej skuteczność, a także komentuje jak jemu się z niej korzystało. Nie brakuje też jego propozycji w jakich sytuacjach można stosować konkretną metodę. Po pierwszych rozdziałach miałem momentami wrażenie, że te metody u mnie nie zadziałają, albo że ciężko mi je będzie stosować. Jednak z kolejnymi rozdziałami to uczucie mijało. Gdy się bowiem pozna większą ilość tych “wytrychów”, wtedy zaczynają się małe czary. Okazuje się bowiem, że techniki te można ze sobą łączyć i je mieszać. Każdą można odpowiednio dostosować do siebie oraz do tego czego chcemy się nauczyć. Liczne ciekawostki i humor Radek Kotarski nie byłby sobą, gdyby nie umieścił w swym dziele kilku ciekawostek z najróżniejszych dziedzin. Jak na prawdziwego polimata przystało (oraz twórcę kanału Polimaty na youtubie) chciał zaciekawić czytelnika różnymi informacjami. Upchnął je jednak tak umiejętnie, że nie odciąga to uwagi od głównego tematu, a tylko ubarwia treść. Dodatkowo wielokrotnie przy czytaniu na mojej twarzy gościł wyraz rozbawienia, po natknięciu się na kuriozalne i bardzo zabawne porównania. Ogólnie muszę pochwalić Pana Kotarskiego za bardzo lekki styl pisania, dzięki czemu książkę czyta się łatwo i całkiem przyjemnie! Na końcu każdego rozdziału z opisem konkretnej metody znajduje się krótkie podsumowanie, w postaci kilku kluczowych punktów. Dzięki temu można szybko przypomnieć sobie na czym polega dana metoda i w jaki sposób można ją zastosować w swoim życiu bez konieczności czytania całego rozdziału. Dla mnie mogłoby być jednak więcej praktycznych możliwości wykorzystywania określonych metod. Więcej przykładów gdzie można daną technikę stosować i w jaki sposób ją dopasować do siebie. Zabrakło mi też dokładnego opisu jak przebiegał proces nauki języka szwedzkiego przez autora. Miałem nadzieję, że będę mógł się dokładnie wzorować na Panu Kotarskim i doszkolić się w moim angielskim, a być może przyswoić następny z języków obcych. Czy to działa? Kotarski przy każdej metodzie opisuje przebieg i wyniki badań jakie robiono na różnych grupach ludzi. Liczby nie kłamią. Stosując określone techniki badani zapamiętywali więcej i na dłużej. Dodatkowo autor pisze o własnych doświadczeniach z posługiwania się daną metodą. Sam zresztą zaznacza, że jeśli jakiś sposób nauki by nie działał, nie opisywałby go w swej książce. Sam zresztą sprawdziłem metodę tancerki, majstersztyku, testu zderzeniowego oraz nauczyciela, przygotowując się do zaliczeń i egzaminów sesji na studiach. Efekt – wszystko siadło w pierwszym terminie, a na naukę poświęciłem o wiele mniej czasu niż przy poprzednich “sądach ostatecznych”. Naprawdę żałuję, że ta książka nie powstała parę lat wcześniej, zanim poszedłem na studia. Może dzięki poznanym technikom nie zraziłbym się tak bardzo do studiowania, tylko dał się porwać w wir nauki? Większość i tak zależy od Ciebie! Jeśli jednak myślisz, że po przeczytaniu tej książki zaczniesz chłonąć wiedzę jak sucha gąbka wodę, czyli bardzo szybko i w bardzo dużej ilości, to muszę Cię zmartwić. To tak do końca nie działa. Będziesz musiał trochę popracować nad sobą, zmienić niektóre nawyki związane z uczeniem się, być może poprawić swoją systematyczność czy też lepiej planować swoje sesje nauki. Jednak metod do wyboru jest naprawdę sporo, więc na pewno poznasz takie, które najbardziej będą do Ciebie pasować. Czasami wystarczy mała zmiana, nabycie drobnego nawyku, by proces nauki zaczął stawać się przyjemniejszy, zamiast sprawiać ból i wywoływać rozdrażnienie. Najlepiej więc samemu przeczytać książkę i eksperymentować na sobie! Ja już wiem, że to się naprawdę opłaca Radek Kotarski odwalił naprawdę kawał dobrej roboty tworząc tę świetną książkę. Takiego poradnika uczenia się brakowało według mnie na rynku. Bardzo cieszę się, że to dzieło mogło trafić w moje ręce i że dzięki niemu nauka stanie się dla mnie łatwiejsza. Moja ocena: 9/10. Śledź mnie na fejsbukuPodziel się z innymi! Liczba postów: 32,487 Liczba wątków: 32,477 Dołączył: Oct 2011 Reputacja: 0 Czy da się włamać do mózgu? Sprawdź podczas Copernicus Festival Trwa tegoroczna edycja Copernicus Festival poświęcona wyobraźni. Czym tak naprawdę jest wyobraźnia? Skąd się wzięła? Jak to możliwe, że nasze niewielkie mózgi potrafią tak pomysłowo i skutecznie wykorzystywać to niezwykłe narzędzie? I wreszcie: czy wyobraźnia ma jakieś granice? Tych, których nurtują podobne pytania, zapraszamy do śledzenia festiwalowych dyskusji. Copernicus Festival potrwa do najbliższej niedzieli. Home Książki Popularnonaukowa Włam się do mózgu Co jeśli większość metod, których w młodości i dorosłym życiu używamy do uczenia się wiedzy i umiejętności jest kompletnie bezużyteczna? Dlaczego pamiętamy tak mało informacji ze szkoły? Czas to zmienić! Radek Kotarski wziął pod lupę setki naukowych artykułów i książek, a następnie przeprowadził na sobie serię eksperymentów, aby sprawdzić przeróżne metody uczenia się. Wszystko po to, aby wytypować skuteczne techniki, za pomocą których można w nowoczesny i przyjemny sposób zdobywać wiedzę. To one będą prawdziwymi wytrychami, którymi włamiemy się do naszych mózgów! W końcu przez całe życie mieliśmy i mamy jeszcze sporo do zapamiętania. Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni. Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie: • online • przelewem • kartą płatniczą • Blikiem • podczas odbioru W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę. papierowe ebook audiobook wszystkie formaty Sortuj: Książki autora Podobne książki Oceny Średnia ocen 7,8 / 10 3366 ocen Twoja ocena 0 / 10 Cytaty Powiązane treści Maria Mazurek Grzyby kiedyś osiągały wysokość 10 metrów. W Paryżu spotkamy grzyba, który potrafi się uczyć, ruszać i rozwiązywać zagadnienia matematyczne. Inne gatunki grzybów potrafią zaś włamać się do mózgu zwierząt i kontrolować ich zachowanie. Brzmi jak bajka? To wszystko prawda. Opowiada nam o tym prof. Bożena Muszyńska. Naczytałam się sensacyjnych informacji na temat grzybów. W większość nie uwierzyłam. Kiedy jednak zapytałam o nie prof. Bożenę Muszyńską - mykologa, który grzybami zajmuje się od trzech dekad - okazało się, że większość z nich jest prawdziwa. Stąd nietypowa forma tej rozmowy: naukowiec odnosi się do dziesięciu tez na temat grzybów. A to dziwaczne królestwo. Grzyby intrygują bardziej niż myślicie. 1. Sezon na grzyby kończy się wraz z końcem października Nieprawda. Późną jesienią w lasach wciąż możemy znaleźć chociażby borowiki czy opieńki. Są też „zimowe” gatunki, jak płomienica zimowa czy ucho bzowe. Tak naprawdę grzyby można więc zbierać cały rok. Nie zapomnijmy jednak przy tym o szacunku do przyrody. Zbierając grzyby, powinniśmy umiejętnie je wykręcić, a pozostałość przysypać liśćmi. Po kilku dniach można wrócić w to samo miejsce - najpewniej będzie tam kolejny owocnik, szczególnie jeśli warunki będą sprzyjające. 2. Jeśli mamy wątpliwość, który grzyb jest jadalny, a który nie - zbierajmy tylko te, które mają pod kapeluszem tzw. gąbkę Absolutnie nie! Jeśli mamy wątpliwość, nie zbierajmy grzybów wcale. Albo zbierajmy tylko te, co do których mamy pewność. Rozróżnienie na grzyby blaszkowe (bo tak nazywamy te, które pod kapeluszem kryją „blaszki”) i rurkowe jest zwodnicze: istnieje kilka gatunków grzybów z rurkowym hymenoforem - choćby borowik szatański - które są trujące. W lasach rosną natomiast ciekawe, trudne do pomylenia grzyby, o których nikt nawet nie pomyśli: a może są jadalne. A ja je zbieram. Uwielbiam choćby żółciaka siarkowego; to żółta huba, pachnie siarką, ale jak smakuje! Kiedy przyrządzam z niej kotleta, goście są przekonani, że mają na talerzu cielęcinę. Natomiast bardzo uważałabym z gatunkami, które przypominają grzyby trujące. Należy być ostrożnym, choć dla uczciwości dodam, że trujących roślin jest znacznie więcej. Jakbyśmy wyszły teraz na krótki spacer pod blok, pokazałabym pani 30 gatunków roślin, które są śmiertelnie trujące (nawet zwykły żywopłot, czyli ligustr). I to nie ruszając się poza teren osiedla. 3. Niegdyś na Ziemi rosły grzyby-giganty, wysokie nawet na 10 metrów To prawda. Wiemy z wykopalisk, że w erze przedlodowcowej grzyby potrafiły górować nawet do 10 metrów nad ziemią. Wyglądały jak gigantyczne pnie. Historia grzybów przypomina trochę historię gadów. Przecież to gady - myślę tu między innymi o dinozaurach - zadomowiły się na świecie przed ssakami, osiągając nieprawdopodobne rozmiary. Wprawdzie później, jeszcze przed erą lodowcową, powoli zaczęły pojawiać się ssaki, ale były one maleńkie i żyły w ciemności, prowadząc nocny tryb życia. Po nasunięciu się lodowców olbrzymie gady wyginęły. Ssaki odwrotnie: zaczęły przybierać ogromne rozmiary i być aktywne w ciągu dnia. Gady przetrwały, ale jako stosunkowo niewielkie gatunki. Nawet krokodyl różańcowy - który jest największym z nich - nie może równać się wielkością do słonia czy wieloryba. Z grzybami było podobnie. Niegdyś to one dominowały nad roślinami. Zresztą to grzybom - ponieważ dzięki nim ze skruszonych skał powstała gleba - rośliny lądowe zawdzięczają istnienie. W pewnym momencie grzyby schowały się pod ziemią. Grzyby wytwarzające owocniki - czyli żyjące w symbiozie z drzewami, pod wpływem stresu (na przykład dużych różnic w temperaturach czy stuku końskich kopyt) wyrastają ponad ziemię. Jednak ich grzybnia - jeden organizm - może pod ziemią zajmować powierzchnię nawet kilkuset hektarów. 4. Każda grzybnia ma swój własny kod komunikacji. Język Prawda, choć oczywiście to nie jest język w ludzkim rozumieniu tego słowa. Chodzi o wielokierunkowy przepływ informacji - w formie związków chemicznych i struktur komórkowych - pomiędzy strzępkami grzybni a drzewami, roślinami. Można wyobrazić sobie to jako sieć. Podobną jak nasza sieć neuronalna czy - zainspirowana nią - sieć internetowa. Gdyby nagrać przepływające przez grzybnię informacje, mielibyśmy wrażenie, że patrzymy na pędzące na wielkim węźle autostradowym samochody. 5. Grzyby potrafią włamać się do mózgów zwierząt i sterować nimi. Jest na przykład gatunek mrówek afrykańskich, które - sterroryzowane przez grzyby - popełniają zbiorowe samobójstwa To pewne medialne uproszczenie, jednak nie wyssane z palca. Chodzi np. o gatunki kordyceps - pasożytnicze grzyby - które żyją na zwierzętach (na przykład na larwach owadów czy na pająkach), wykorzystując je jako źródło białka, a w pewnym momencie doprowadzając do śmierci. Ophiocordyceps Unilateralis - bo ten grzyb ma pani na myśli - wytwarza substancję, która przekracza barierę krew-mózg i paraliżuje układ nerwowy mrówek. Owady stają się więc niewolnikami grzybów, zachowując się trochę jak zombie. Nie popełniają jednak zbiorowego samobójstwa, choć może tak to wyglądać - te mrówki są po prostu odessane od środka. Wykończone przez grzyby. 6. Istnieją również grzyby polujące na zwierzęta Prawda. I wcale nie trzeba szukać wśród egzotycznych gatunków. Drapieżnikiem jest na przykład smaczny bywalec naszych talerzy - boczniak. Jeśli brakuje mu białka, poluje na nicienie. I to dosłownie. Ze strzępek grzybni robi sobie pętelki. Coś jak lasso. I w te pętelki łapie nicienie, których w glebie jest pełno. Następnie wydziela na te owady enzymy i - rozkładając je - pobiera z nich azot. 7. W paryskim zoo mieszka grzyb Blo, inaczej Kropla. Potrafi się ruszać, uczyć i rozwiązywać zagadnienie matematyczne, tak zwany problem komiwojażera (wyznaczanie najkrótszej, ale uwzględniającej wszystkie zaplanowane punkty, trasy do celu) Prawda, z tą różnicą, że naukowcy zastanawiają się, czy Physarum Polycephalum (bo to łacińska nazwa Kropli) i inne śluzorośla są zwierzętami, czy grzybami. Łączą w sobie cechy obu królestw, więc zobaczymy, gdzie ostatecznie - po dokładnym przebadaniu genomu - zostaną zaklasyfikowane. Zresztą, z klasyfikacją grzybów w ogóle jest ciekawa sprawa. Kiedy chodziłam do szkoły, uczono nas, że grzyby to dziwne rośliny, które nie fotosyntezują, nie potrafią wytwarzać pożywienia - ale są roślinami. Do dziś w niektórych podręcznikach czy atlasach są zaklasyfikowane do królestwa roślin, choć biologicznie bliżej im do zwierząt, choćby dlatego że są cudzożywne. Powracając do Kropli: to osobliwe stworzenie, śluzorośl, który może pełzać. Występują one np. na pniach drzew. Wygląda to tak, jakby pień drzewa był oblany ściekającą galaretką. Kropla rzeczywiście potrafi się uczyć (grzyby w ogóle mają tę umiejętność, są genialnymi złodziejami genów). To ciekawe poznawczo; mówi się, że kropla może być w przyszłości wykorzystywana do budowy biokomputerów, ale na razie nie ma pomysłu, do czego konkretnie miałaby się przydać. 8. Grzyby mogą leczyć raka Prawda. Chodzi o aktywację układu immunologicznego i silne właściwości witalizujące grzybów. Podawanie ich w trakcie chemio- i radioterapii jako terapię wspomagającą - może znacząco wspomagać układ immunologiczny. Wybitne właściwości mają wspomniane już gatunki kordyceps (kilka lat temu w świecie sportowym była na tym tle afera: zawodniczki z Bułgarii osiągnęły spektakularne wyniki, zrobiono im testy na doping, wyszły negatywnie - okazało się, że przyjmowały owocniki kordycepsa). Ja jeszcze kilka lat temu bałam się mówić, że grzyby są wspaniałym lekarstwem, ludzie patrzyli na mnie jak na heretyka. Dzisiaj co chwilę pojawiają się bardzo poważne naukowe badania potwierdzające lecznicze działanie grzybów. I to w wielu schorzeniach, takich jak choroby nowotworowe, miażdżyca, depresja, choroby neurodegeneracyjne i inne. Kilka dni temu ukazał się artykuł o przeciwdepresyjnym działaniu grzybów - pacjenci, którzy jedli je codziennie, zanotowali znaczącą poprawę nastroju. Grzyby są naturalnymi antybiotykami, poprawiają apetyt (to przez stymulację smaku umami, czyli mięsnego - zresztą, grzyby są świetnym zamiennikiem mięsa, mają wszystkie egzogenne białka, które tak cenimy w mięsie). Na podstawie własnych badań, prowadzonych od 30 lat, mogę powiedzieć, że w każdym gatunku grzyba jadalnego znajdowaliśmy 5-HTP. To aminokwas, który przenika barierę krew-mózg i w strukturach mózgu ulega metabolizmowi do serotoniny (hormonu odpowiedzialnego za dobre samopoczucie, poczucie spokoju i spełnienia) czy melatoniny (hormonu snu). Zwykła pieczarka (ale cenniejsza jest ta brązowa) potrafi zdziałać cuda: jest świetnym źródłem witaminy D i antyoksydantów. Boczniaki wykazują działanie przeciwmiażdżycowe (w badaniach klinicznych z USA wykazano, że pacjenci z hipercholesterolemią pijący codziennie wywar z 250 gramów boczniaka, po miesiącu mieli fizjologiczne parametry), a soplówka jest mistrzynią w działaniu prokognitywnym: poprawia naszą koncentrację i pamięć. Nie ma większej bzdury niż wciąż pokutujący w społeczeństwie (na szczęście coraz słabszy) mit, że grzyby są bezwartościowe. 9. Grzyby są najbardziej kosmopolitycznymi organizmami i zostaną na Ziemi długo po tym, jak wyginą wszyscy inni Jeśli dalej będziemy prowadzić taką politykę wobec środowiska, to nie wiem, czy nie doprowadzimy do tego, że i grzyby przestaną istnieć. Co do kosmopolityzmu grzybów: to prawda. Są dosłownie wszędzie, w wodach (jakie piękne są grzyby wodne!) i na lądzie, w wysokich i niskich temperaturach (podobnie jak bakterie, które żyją w gejzerach, w temperaturze 90 stopni Celsjusza). Obecność grzybów odkryto nawet w tzw. próżni, na stacjach kosmicznych. Mamy ich pełno na sobie i w sobie. Szacuje się, że na powierzchni skóry człowieka jest tyle drobnoustrojów, ile ludzi na całym świecie. Co więcej: gdyby nie grzyby, już dawno utonęlibyśmy w śmieciach, bo to one rozkładają każdą materię, nawet taką, z którą nie radzą sobie żadne inne organizmy, jak na przykład styropian. Gdyby nie grzyby, nie mielibyśmy serów, wina, chleba, antybiotyków. W ogóle byśmy nie żyli, życie na Ziemi by nie powstało. 10. Na koniec najbardziej prowokacyjna teza: skoro grzyby potrafią „włamać się” do mózgów niższych organizmów i sterroryzować je, to może potrafiłyby kontrolować i nas, ludzi Świetny motyw na horror. Miałby nawet jakieś podstawy biologiczne. Jednak spokojnie: grzyby jadalne nas nie sterroryzują. Proszę mi wierzyć, że są naszymi sprzymierzeńcami. Jak włamać się do swojego mózgu?Nie wytrzymałem!!!Niedawno pisałem Wam na fanpage-u, że odkryłem niezła książkę, dzięki której można skutecznie przyswajać nową wiedzę… czy to w czasie edukacji na uczelni, czy jako asystent projektanta, czy początkujący samodzielny projektant……pisałem Wam, że jak skończę czytać, to zdradzę Wam tę tajemnicę, co już w 2/3 książki, ale uważam, że szkoda czasu, abyście czekali na to, aż skończę ją chwilę obecną jestem po lekturze dobrych „kilku” skutecznych metod nauki, i akurat mogę potwierdzić, że z 2-3 wśród tych metod korzystam na co dzień w pracy projektanta i kierownika robót… że są skuteczne …Nie zdradzę Tobie teraz co to za metody, być może za jakiś czas o nich już dziś chcesz diametralnie odmienić swój sposób nauki, zachęcam Cię do lektury tej książki… a jest nią….książka nosząca tytuł…„Włam się do mózgu”autorstwa Radosława KotarskiegoAby kupić tę książkę, wystarczy kliknąć w ten link: zostaniesz przekierowany/a do sklepu wydawcy tj. Altenberg (w innych e-sklepach ta książka jest droższa).Książka kosztuje niemalże pięć dyszek, lot kurierem niecałą dyszkę, czyli sześć dyszek i jest Twoja PS. Jak znajdę czas (marneee szanseee) to chciałbym zrobić film, w którym przedstawię recenzję tej książki (jeśli to będzie w tym roku to będzie sukces) hahaha…Udanej niedzieli!Aha… książka ta przyda się Tobie w kursie, który niedawno opracowałem. Mówię tutaj o kursie podstaw projektowania instalacji uważam, że się przyda? Dlatego, że po lekturze tej książki, możesz łatwiej włamać się do swojego mózgu i łatwiej będzie Tobie przyswoić nową wiedzę, a tej wiedzy – jak dowiesz się na pierwszych lekcjach tego kursu – jest bardzo dużo do opanowania – około sto pozycji w formie ustaw, rozporządzeń, norm…Obecnie kurs jest w fazie testów, niedługo informacja o tym pojawi się na stronie. Planuję pod koniec czerwca uruchomić zapisy, zatem jeżeli jesteś tym kursem zainteresowany, dodaj do obserwacji mój fanpage na Facebooku albo wciśnij subskrypcję na kanale Youtube – na pewno będę o tym fakcie informował na moich do zobaczenia!Jeżeli jesteś zainteresowany aktualnymi informacjami dotyczącymi mojej działalności, to zachęcam do polubienia mojego Fanpage’a na FB, kanału na YT – wtedy nie ominą Cię żadne informacje, które publikuję.

włamać się do mózgu